Praca pracą, ale przychodzi taki moment, kiedy kończąca się zima i pierwsze oznaki wiosny za oknem zaczynają skutecznie rozpraszać myśli. Monitor świeci jak zawsze, skrzynka mailowa pęcznieje, a jednak gdzieś pod skórą narasta niepokój – ten dobry, znajomy, podszyty śniegiem, mrozem i wizją pierwszego skrętu na porannym, jeszcze pustym stoku. Myśli coraz częściej uciekają w góry, a koncentracja dziwnie łatwo się rwie. To znak, że czas na chwilę się oderwać. Od pracy, od rutyny, od ciągłego „zaraz, jeszcze tylko…”.
Na co dzień wszyscy z naszej ekipy zajmujemy się dostarczaniem internetu światłowodowego. Projekty, trasy, spawy, pomiary i terminy – szybkie łącza, stabilne połączenia i pełne skupienie na detalach. Praca techniczna, wymagająca precyzji i odpowiedzialności. Może właśnie dlatego tak dobrze rozumiemy się na stoku – tam też liczy się linia przejazdu, kontrola i czyste, dobrze poprowadzone skręty.
Wyjazdy na narty z grupą pasjonatów to dla nas coś więcej niż urlop. To reset głowy, powrót do prostych zasad i do czystej przyjemności z jazdy. Ten blog powstał właśnie z tej potrzeby – oderwania się od codzienności i dzielenia się narciarską pasją, która od lat łączy nas zimą.
Od ponad dekady druga połowa marca oznacza jedno – wspólny wyjazd na narty.
W branży światłowodowej druga połowa marca ma swoje nieoficjalne znaczenie. Od ponad dziesięciu lat, gdy zima w górach wciąż trzyma poziom, zaczynamy ten sam rytuał. Krótkie rozmowy, szybkie ustalenia, ten sam termin pojawiający się w kalendarzach. Wiadomo, że zbliża się czas wyjazdu.
Na co dzień budujemy sieci, planujemy trasy, dbamy o jakość i stabilność połączeń. Praca wymagająca koncentracji i odpowiedzialności. Właśnie dlatego ten jeden tydzień w roku ma taką wartość – zamiast tras kablowych pojawiają się trasy zjazdowe, a zamiast pomiarów liczy się liczba przejechanych kilometrów na nartach.
Druga połowa marca nie jest przypadkowa. We Włoszech warunki są wtedy idealne: dobre przygotowanie stoków, mniej ludzi i długie, słoneczne dni. To czas na jazdę „na serio” – od pierwszego wyciągu do zamknięcia tras. Bez pośpiechu, bez rozpraszaczy, za to z pełnym skupieniem na jeździe.
Pakowanie zawsze przebiega według sprawdzonego schematu, ale za każdym razem towarzyszy mu ta sama, dobrze znana ekscytacja. Sprzęt trafia do bagażników, narty są przygotowane, a w głowie krąży już tylko jedna myśl – pierwszy dzień na stoku. Po przyjeździe wszystko nabiera tempa: poranne pobudki, szybkie śniadania i wyjazdy na trasy. Z każdym kolejnym dniem nogi stają się cięższe, ale satysfakcja rośnie, a poczucie bycia dokładnie we właściwym miejscu tylko się umacnia.
Val Gardena – jeden z najbardziej charakterystycznych regionów narciarskich Dolomitów.
Włoskie narciarstwo to połączenie świetnie przygotowanych tras, ogromnych przestrzeni i kultury jazdy, w której liczy się płynność oraz przyjemność. Dolomity i Alpy włoskie oferują różnorodność, dzięki której każdy dzień może wyglądać inaczej. To właśnie ta cecha sprawia, że od lat wracamy w te same regiony.
Alta Badia zachwyca spokojem i estetyką. Szerokie, płynne trasy idealnie nadają się do carvingu, a widoki Dolomitów sprawiają, że jazda staje się niemal medytacyjna.
Sella Ronda to klasyka. Jedna pętla pozwala przejechać przez kilka dolin w ciągu dnia. Logicznym układem wyciągów i różnorodnością tras ten region wyznacza standardy w Dolomitach.
Val Gardena – potężne ściany Dolomitów i narciarstwo w alpejskim wydaniu.
Val Gardena wnosi dynamikę i sportowy styl. Długie, szybkie trasy i legendarna Saslong sprawiają, że jazda wymaga pełnego skupienia i daje ogromną satysfakcję.
Canazei to punkt centralny wielu naszych wyjazdów. Idealna baza do planowania długich dni na stoku i elastycznego reagowania na warunki.
Pinzolo i Madonna di Campiglio oferują długie zjazdy, świetne przygotowanie i infrastrukturę pozwalającą jeździć intensywnie od rana do wieczora.
Alpe Lusia – słońce, przestrzeń i idealne warunki do jazdy technicznej.
Alpe Lusia zapewnia spokojniejszy rytm, szerokie i dobrze nasłonecznione stoki sprzyjające dopracowywaniu techniki.
Wysokogórskie krajobrazy Dolomitów – miejsce, gdzie kończy się codzienność.
Val di Fiemme i Predazzo to region dający dużą swobodę planowania każdego dnia inaczej.
San Pellegrino oferuje przestrzeń i płynność jazdy, a Alpe di Siusi zachwyca szerokimi trasami i wyjątkową scenerią.
Arabba to techniczne, wymagające narciarstwo dla bardziej zaawansowanych.
Dolina Aosty – surowe, wysokogórskie narciarstwo w Alpach.
Dolina Aosty to zupełnie inna skala gór – surowa, alpejska i zapadająca w pamięć.
Typowy dzień narciarski – jazda od rana do zamknięcia tras.
Dzień zaczynamy wspólnie przy śniadaniu. Bez pośpiechu, ale konkretnie – kawa, coś solidnego do zjedzenia i pierwsze rozmowy o pogodzie oraz warunkach na stokach.
Zaraz po śniadaniu ruszamy na trasy. Pierwszy wjazd gondolą wyznacza rytm dnia. Na górze szybka kontrola sprzętu, rozgrzewka i pierwsze zjazdy – techniczne, płynne i w pełnym skupieniu. Większość ekipy to narciarze zaawansowani, dobrze czujący się zarówno na trasach czerwonych, jak i czarnych.
Po krótkiej przerwie wracamy na trasy. To często najlepsza część dnia – rytm już złapany, ciało rozgrzane, a głowa skupiona tylko na jeździe. Obiad na stoku jest ważny, ale bardzo indywidualny: jedni wybierają klasyczną kuchnię włoską, inni stawiają na steki, które w tutejszych restauracjach potrafią być przygotowane przez prawdziwych wirtuozów.
Popołudniowe zjazdy domykają dzień. Zmęczenie miesza się z satysfakcją, dokładnie tak, jak powinno. Po powrocie na nocleg sprzęt odpoczywa, a wieczorem przy kolacji rozmowy niestety w większości schodzą na tematy zawodowe – taka specyfika, gdy spotykają się ludzie z jednej branży. Często towarzyszy temu szklaneczka czegoś mocniejszego, na rozluźnienie i spokojne zakończenie dnia.
Nasza ekipa jest bardzo różnorodna wiekowo – od dwudziestolatków po osoby blisko siedemdziesiątki. Przeważają panowie, ale na przestrzeni lat bywały również panie z branży, które doskonale odnajdywały się zarówno w grupie, jak i na stoku.
Nawet na urlopie zawodowe spojrzenie nie znika.
Choć wyjazdy narciarskie są dla nas przede wszystkim czasem oderwania się od pracy, zawodowe zboczenie nigdy nie śpi. Jako ludzie z branży światłowodowej i telekomunikacyjnej mimowolnie zwracamy uwagę na to, jak działają usługi, z których korzystamy na co dzień – tylko w zupełnie innym otoczeniu.
Oceniamy nie tylko sam internet, ale też jakość i estetykę instalacji kablowych. W hotelach, apartamentach czy pensjonatach trudno nie zauważyć prowadzenia tras kablowych, szafek, gniazd czy punktów dystrybucyjnych. Bywa różnie – od bardzo dobrze przemyślanych i schludnych instalacji, po rozwiązania, które pozostawiają sporo do życzenia.
Jeśli chodzi o łączność mobilną, europejski roaming w większości miejsc działa zaskakująco sprawnie. Internet mobilny LTE oraz rozmowy funkcjonują stabilnie, nawet w górskich dolinach i w rejonach oddalonych od większych miejscowości.
Z internetem światłowodowym w hotelach bywa już bardziej różnie. Czasem trafiamy na szybkie i stabilne łącza, innym razem prędkości są mocno ograniczone, a stabilność pozostawia wiele do życzenia.
Na koniec ciekawostka z kategorii „ucz się na cudzych błędach”. Dolina Aosty, położona na styku Włoch, Francji i Szwajcarii, potrafi zaskoczyć nie tylko widokami. Przejeżdżając jedną z alpejskich przełęczy, kilku naszych kolegów połączyło się z siecią szwajcarską. Efekt? Błyskawicznie znikające złotówki za pakiet danych poza roamingiem UE. Na szczęście wcześniej ustawione limity zadziałały i skończyło się na stratach rzędu do 300 zł.
Tydzień na nartach wśród dobrych kolegów to coś znacznie więcej niż tylko wyjazd sportowy. To długie i ciekawe rozmowy – na stoku, przy stole, wieczorami – połączone z widokami, które zostają w głowie na długo, i wysiłkiem fizycznym, który skutecznie ładuje akumulatory. Góry porządkują myśli, jazda daje czystą satysfakcję, a wspólnie spędzony czas sprawia, że wracamy nie tylko wypoczęci, ale też mentalnie poukładani.
Co ważne, te wyjazdy działają również zawodowo. Wymiana doświadczeń, spojrzeń i pomysłów sprawia, że każdy z nas wraca bogatszy o wiedzę innych. Rozmowy, które zaczynają się niewinnie przy kawie czy kolacji, często przeradzają się w konkretne dyskusje o technologiach, rozwiązaniach i dobrych praktykach.
Jako polscy zawodowcy czujemy przy tym dumę i zero kompleksów. Porównując rozwój technologii telekomunikacyjnych w Polsce z tym, co widzimy u włoskich operatorów, jasno widać, że dzięki kreatywności, elastyczności i wrodzonej pracowitości dawno wyszliśmy przed nich. Polskie sieci światłowodowe są nie tylko bardziej rozpowszechnione, ale też stoją na bardzo wysokim poziomie jakościowym.
Dobrym przykładem jest sieć światłowodowa Wektormedia (https://wektormedia.pl), która dostarcza swoje usługi mieszkańcom Żar, Żagania, Tomaszowa i Iłowej. To pokazuje, że nowoczesne, solidne i dobrze zaprojektowane sieci powstają nie tylko w największych aglomeracjach, ale również w mniejszych miejscowościach – i często zrobione są dużo lepiej niż wiele rozwiązań spotykanych za granicą.
Wracamy więc z takich wyjazdów nie tylko z mocniejszymi nogami i głową pełną widoków, ale też z poczuciem, że to, co robimy na co dzień w Polsce, naprawdę ma światowy poziom.
Wróć
Wprowadź swój adres i dowiedz się od razu, które nasze usługi są dostępne w Twojej okolicy. Szybko, prosto i bez wychodzenia z domu
– sprawdź swoją dostępność już teraz!
W przypadku konieczności zgłoszenia usterek lub awarii w dni wolne lub po godzinach pracy BOK prosimy o kontakt z numerem 68 444 60 00 lub 501 005 025. Linia czynna jest do godziny 21:30.
Dostęp do biura obsługi klienta przez 24 godziny na dobę? Skorzystaj z usługi E-BOK Wektormedia i bądź on-line!
Dowiedz się jak to działa